niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 2.

Kończyłam makijaż gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Po chwili do pokoju weszła Adrianna i Iza.
-Hej, Nika.-powiedziały. Izka i Adi.                                        
-Gotowa?-zapytała Iza.
-Taa..
 Po paru minutach byłyśmy pod jego domem. Weszłyśmy do środka a tam...cała szkoła. Muzyka dudniała a do tego każdy chłopak całował się z jakąś pierwsza lepszą laską.Miałam ochotę z wyjść. Naszczęście były też osoby które tańczyły. Przetańczyłyśmy razem jakieś 3 godziny. Po chwili Podszedł do mnie jakiś chłopak.
-Pomożesz mi?-zapytał
-Jasne.-odpowiedziałam i ruszyłam za nim. Weszliśmy do jakiegoś pokoju.  Podeszłam do okna.Niebo było pełne gwiazd. Nagle poczułam jak ktoś objął mnie w tali. szybko si odwróciłam. Był to chłopak który wszedł ze mną do pokoju. Złapał mnie za ręce i dał je do tyłu.
Połozył mnie na sofie i zaczął całować. prosiłam żeby przestał ale nic. Odpiął mój guzik w spodniach i prawie ściągną mi spodnie.Po tym całym zdarzeniu  szybko wyszedł. Cała we łzach wstałam i ubrałam spodnie.Zeszłam na dół i wyszłam z imprezy. Zamówiłam taksówkę i pojechałam do domu. Tata chyba dopiero wrócił z domu i siedział w kuchni. Na szczęście mnie nie zobaczył.Szybko weszłam pod schody i weszłam do pokoju. Wziąłem prysznic a w głowie znów miałam całe to zdarzenie. Nawet nie wiem kto to był. Nie widziałam jego twarzy. To nie był ten chłopak z którym poszłam na górę bo on poszedł ja zostałam z sama na chwilę. Także on odpada. Zaczęłam płakać. Wyszłam z kabiny i założyłam piżamę. Była 5.00 i tak pewnie nie zasnę- pomyślałam i włączyłam laptopa. Weszłam na fb, na pierwszej stronie były jakieś fotki z imprezy. Po chwili zadzwoniła do mnie Iza.
-Gdzie jesteś kochana?-zapytała
-W domu, sorry ze nic wam nie powiedziałam ale...-na tym głos mi się załamał i po policzkach zaczęły mi łzy lecieć.
-Jak to w domu?! Jest przecież świetna impreza.
-Tak ale mam jutro ważną sprawę i chciałam się wyspać. Zobaczymy się jutro.
-Okej.
Rozłączyłam się i przycisnęłam do siebie poduszkę. Cały czas płakałam. Ciągle miałam przed sobą tą scenę. Było strasznie. Próbowałam zasnąć. Rano około 10 jadłam śniadanie gdy do pokoju weszła Adrianna.
-Hej.-przywitałam ją i mocno przytuliłam.
-Hej, powiedz, ale tak szczerze dlaczego wyszłaś tak szybko z imprezy? Wszyscy się o ciebie pytali.Wiem że wczoraj Izie nakłamałaś. Proszę powiedz.
-JA nie chcę o  tym gadać.Serio.
-Jak chcesz. Ale jakby co to, wiesz...-powiedziała
-Ok, może później.
Położyłam się na łóżku a po policzkach zaczęły spływać kolejne łzy. Adrianna usiadła obok mnie. 



________________________________________________________
Wiem że nudny. Chciałam trochę zrobić ten blog ciekawszy a wyszło jak wyszło. Proszę o szczere komentarze. ")

środa, 13 listopada 2013

Rozdział 1.



Wszystko było okej. Dopóki nie przyszedł Alex  i Szymon. -Ty tez?-zapytał drwiąco
-To ty ją znasz?
-Jasne, jest...jest moją siostrą.Chociaż nie, jest moją przyrodnią siostrą.-powiedział
-Jaka jest?-zapytał
-To wariatka, jest chora psychicznie. Głupia i ta od niej przyjaciółeczka-powiedział-Są okropne. Tylko by się wymądrzały. -dodał
Alex zrobił zaskoczoną minę.
-Ja nie myślałem że...
-No co ty. Zrobi słodką minkę i wszystko dostanie. Tata ma zamydlone oczy. Jak mógł się ożenić z taką babą...jak ona.
Było gdzieś około 22, gdy pożegnałam się i wyszłam.Zamówiłam taksówkę i po chwili byłam w domu. Wzięłam prysznic i położyłam sie do łóżka. Rano obudziłam się o w pół do 9.Ubrałam się i zeszłam na dół.-Hej-przywitałam wszystkich
Otworzyłam lodówkę i wyjęłam wodę i zapakowałam ją do torby. Po paru minutach wyszłam. -Hej-przywitałam Belle gdy weszłam do klasy. Gdy zaczęła się  lekcja wszedł nauczyciel i...Co?? Nie to nie prawda. Co on tu robi? Jakim  cudem.
-Chciałbym przedstawić Alexa. Alex jest naszym nowym uczniem. Myślę ze dobrze będzie się wam razem pracowało. -powiedział nauczyciel-Usiądź.
-hej-powiedział i zajął ławkę obok.
-Ty go znasz?  Ty szczęściaro. -powiedziała Adrianna.
-Z treningów. Gra w naszym zespole.
-Dasz mi jego numer?
-Zapoznasz mnie z nim?
Zaczęły mnie pytać dziewczyny.Po dzwonku poszłyśmy usiąść na trawie. Po chwili doszedł Alex.
-Hej...-zaczął-może wpadniecie do mnie wieczorem?-zapytał nie pewnie. Dziewczyny od razu się zgodziły. Gdy przyszła godzina 18 zaczęłam się szykować na imprezę.

__________________________________________________

Sorry że tak długo nic, a do tego taki beznadziejny...sorry.