piątek, 28 lutego 2014

Rozdział 4.

Rano obudziłam się o 7. Poszłam do łazienki, ubrałam się i związałam włosy.  W kuchni siedział juz Szymon.
  -Hej. powiedziałam.
  -Hej, idziemy do szkoły?
  -Jasne.-odparłam  biorąc torbę ze stołu. Wszyscy mnie mile przywitali. W druzynie tak samo. Tylko Alex dziwnie na mnie patrzył. bardzo go lubię. Nigdy go nie zapomniałam. Po szkole udałam się do sklepu.


**********2 miesiące póżniej*******

Szymon chodzi z Izą a ja z...Alexem. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.
  -Powiedz, dlaczego wyjechałaś?-zapytał mnie pewnego poranka Alex
  -3 lata temy na imprezie byłam  w pokoju.Bolała mnie głowa od glośnej muzyki.Magle ktoś podszedł mnie od tyłu i...-na tym skończyłam        
  -Wiesz kto to był?-zapytał niepewnie.
  -Nie.
  -Musze już iść.-powiedział, pocałował mnie w czoło i wyszedł.      
  Wziełam telefon i wyszłam z domu.Po paru minutach zaszłam na cmentarz.  Gdy zblizyłam sie do grobu rodziców, zaczęłam płakać. Stałam nad nimi dość długo, gdy podszedl do mnie ksiadz.
  -Witaj.-powiedział pierwszy.-Już długo tu leżą.
   -Ja, wyjechałam 3 lata temu i już niecałe pół roku tu jestem.
   -Chociaż krótko ich znałem bardzo polubiłem Twoją matkę, ojca tak dobrze nie znałem. Szymon bardzo to wszystko przeżył. Nie mógł się ogarnąć.
   -Ja też, gdy sie o tym dowiedziałam.-odparłam
   -Musze już iść.-powiedział i odszedł. Otarłam łzy i powoli opuściłam cmentarz.


poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 3

-Pójdę się przebrać-powiedziałam i poszłam do łazienki. Całkiem zapomniałam ze ubrania które były całe w krwi, leżały w rogu pokoju.

*****************Następnego dnia*****************
.Jestem spakowana, stoję na lotnisku lecę do Paryża. Jest 6 rano wszyscy w domu spali wiec skorzystałam z okazji. NA sobie miałam granatowe spodnie i w paski bluzkę oraz zółta torebkę. Właśnie wsiadłam do samolotu. Włożyłam słuchawki do uszu i odpłynęłam w swój własny świat.Po paru godzinach byłam na miejscu. Zatrzymałam się w hotelu. Zaczęłam się rozpakowywać gdy zadzwoniła moja komórka.
-Tak?
-Hej, gdzie ty jesteś?- zapytała  Izka
-W...Paryżu.
-Co?!?!
-To długa historia opowiem ci na wieczór.
-Ale...-zaczęła
-Do wieczora.-powiedziałam i się rozłączyłam. 
Poszłam do łazienki wziąśc prysznic.







                          3 lat później

cudowna stylizacja
 Jestem w samolocie.Za chwile będziemy lądować.  Napisałam do Adriany ze jestem w Polsce. Jade taksówka do domu.Nie zapomniała jeszcze o tym co stało się te trzy lata temu na imprezie. Co noc mam ten sam sen. Wiem ze nie jestem sama. Mam nowe przyjaciółki z którymi jestem w kontakcie. weszłam do domu.
   -Hejka!-zawołałam
   -Nika?-zawołał Szymon-Wróciłaś!!!-podbiegł i mocno mnie uściskał. 
   -Bardzo się stęskniłam.
   -Chodź, pomoge ci. Daj walizke.
  Poszliśmy do mojego pokoju. Zaczęłam  się rozpakowywać.
   -Rodziców nie ma?-zapytałam po chwili.
    -Rok temu mieli wypadek. Zgineli na miejscu...
     -Co?!?
     -Spokojnie.
      Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Szymon przytulił mnie. Po 3 godzinach poszłam do Izy. BYła tam też Adrianna. Długo romawiałysmy. Powiedziałam im co zaszło tamtej nocy.Dlaczego uciekłam bez pożegnania się. Wieczorem wróciłam do domu. 


_________________________________________________________________________
Przepraszam ze tak długo nie pisałam. Od dziś zacznę znów pisać.