-Hej. powiedziałam.
-Hej, idziemy do szkoły?
-Jasne.-odparłam biorąc torbę ze stołu. Wszyscy mnie mile przywitali. W druzynie tak samo. Tylko Alex dziwnie na mnie patrzył. bardzo go lubię. Nigdy go nie zapomniałam. Po szkole udałam się do sklepu.
**********2 miesiące póżniej*******
Szymon chodzi z Izą a ja z...Alexem. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.
-Powiedz, dlaczego wyjechałaś?-zapytał mnie pewnego poranka Alex
-3 lata temy na imprezie byłam w pokoju.Bolała mnie głowa od glośnej muzyki.Magle ktoś podszedł mnie od tyłu i...-na tym skończyłam
-Wiesz kto to był?-zapytał niepewnie.
-Nie.
-Musze już iść.-powiedział, pocałował mnie w czoło i wyszedł.
Wziełam telefon i wyszłam z domu.Po paru minutach zaszłam na cmentarz. Gdy zblizyłam sie do grobu rodziców, zaczęłam płakać. Stałam nad nimi dość długo, gdy podszedl do mnie ksiadz.
-Witaj.-powiedział pierwszy.-Już długo tu leżą.
-Ja, wyjechałam 3 lata temu i już niecałe pół roku tu jestem.
-Chociaż krótko ich znałem bardzo polubiłem Twoją matkę, ojca tak dobrze nie znałem. Szymon bardzo to wszystko przeżył. Nie mógł się ogarnąć.
-Ja też, gdy sie o tym dowiedziałam.-odparłam
-Musze już iść.-powiedział i odszedł. Otarłam łzy i powoli opuściłam cmentarz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz