poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 3

-Pójdę się przebrać-powiedziałam i poszłam do łazienki. Całkiem zapomniałam ze ubrania które były całe w krwi, leżały w rogu pokoju.

*****************Następnego dnia*****************
.Jestem spakowana, stoję na lotnisku lecę do Paryża. Jest 6 rano wszyscy w domu spali wiec skorzystałam z okazji. NA sobie miałam granatowe spodnie i w paski bluzkę oraz zółta torebkę. Właśnie wsiadłam do samolotu. Włożyłam słuchawki do uszu i odpłynęłam w swój własny świat.Po paru godzinach byłam na miejscu. Zatrzymałam się w hotelu. Zaczęłam się rozpakowywać gdy zadzwoniła moja komórka.
-Tak?
-Hej, gdzie ty jesteś?- zapytała  Izka
-W...Paryżu.
-Co?!?!
-To długa historia opowiem ci na wieczór.
-Ale...-zaczęła
-Do wieczora.-powiedziałam i się rozłączyłam. 
Poszłam do łazienki wziąśc prysznic.







                          3 lat później

cudowna stylizacja
 Jestem w samolocie.Za chwile będziemy lądować.  Napisałam do Adriany ze jestem w Polsce. Jade taksówka do domu.Nie zapomniała jeszcze o tym co stało się te trzy lata temu na imprezie. Co noc mam ten sam sen. Wiem ze nie jestem sama. Mam nowe przyjaciółki z którymi jestem w kontakcie. weszłam do domu.
   -Hejka!-zawołałam
   -Nika?-zawołał Szymon-Wróciłaś!!!-podbiegł i mocno mnie uściskał. 
   -Bardzo się stęskniłam.
   -Chodź, pomoge ci. Daj walizke.
  Poszliśmy do mojego pokoju. Zaczęłam  się rozpakowywać.
   -Rodziców nie ma?-zapytałam po chwili.
    -Rok temu mieli wypadek. Zgineli na miejscu...
     -Co?!?
     -Spokojnie.
      Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Szymon przytulił mnie. Po 3 godzinach poszłam do Izy. BYła tam też Adrianna. Długo romawiałysmy. Powiedziałam im co zaszło tamtej nocy.Dlaczego uciekłam bez pożegnania się. Wieczorem wróciłam do domu. 


_________________________________________________________________________
Przepraszam ze tak długo nie pisałam. Od dziś zacznę znów pisać. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz